Biolog pisze ksiażki…

Biolog pisze ksiażki…

O Marcinie pierwszy raz usłyszałem jeszcze w podstawówce (coś mi świta, że przez moment chodziliśmy razem do zerówki, ale nie mogę powiedzieć, że jest to pewne). Mój kolega chodził z nim razem do jednej klasy. Jeśli wszystko dobrze pamiętam, to ja byłem w klasie A, a Marcin w klasie C. Wtedy też dowiedziałem się, że Marcin uprawia kwiaty na swoim balkonie. Kompletnie nie przypominam sobie w jakim to było kontekście – pozytywnym czy negatywnym. Nie ma to teraz większego znaczenia. Wtedy jednak pomyślałem, że Marcin musi być interesującą osobą. Wyróżniał się z tłumu – miał pasję.

Cześć… Też na biologię?

Minęło podstawówka, minęło i liceum. Przyszła pora na egzaminy na studia. Zdawałem na medycynę i biologię. Z Marcinem spotkałem się znowu przy okazji egzaminu wstępnego na biologię. Kto zdawał jakikolwiek egzamin, a wokół były same obce twarze, ten wie, że szuka się kogoś znajomego, choć w najmniejszym stopniu. Jako, że się kojarzyliśmy to chwilę porozmawialiśmy. Oboje wiedzieliśmy, że nie dostaliśmy się na Akademię. Na biologię też nie było łatwo…

Ja wylądowałem na ochronie środowiska, a Marcin na biologii… na Uniwersytecie Warmińsko – Mazurskim.

Podczas studiów czasami spotykaliśmy się w Starogardzie na ulicy. Chwila rozmowy, wymiana doświadczeń, studenckie gadki.

Marcin, czyli Wiktor

Studia się skończyły, spotykaliśmy się na ulicy jeszcze rzadziej. Niemniej, pewnego razu przy takim spotkaniu Marcin powiedział, że napisał książkę: „Nocturne”. Kupiłem ebooka, przeczytałem, napisałem konstruktywną krytykę do autora. Książka ciekawa, ale niedopracowana. Jak dla mnie – mająca sporo bohaterów, wśród których się gubiłem.

Za jakiś czas, dostałem maila o kolejnej książce „Liście”. Długo nie mogłem się zabrać za jej przeczytanie. Czekała jednak po cichu na tablecie aż przyjdzie jej moment. Wczoraj właśnie skończyłem ją czytać.

„Liście” biją na łopatki „Nocturne”. Jest to pewnego rodzaju retrospekcja. Główny bohater, Wiktor, jest w szkole podstawowej. Opowiada o swoim życiu – codziennym, a jednak odstającym od klasycznego życia nastolatka. Dlaczego ta książka jest lepsza? Zdecydowanie mniej bohaterów oraz ten klimat… Specyficzny, jednak na tyle wyrazisty, że chce się powracać do niego. Czytając tę książkę (najczęściej w kolejce) wyłączałem się. Byłem w Starym Lesie. Tym razem Marcin się postarał aby czytelnik przeniósł się do świata, o którym czyta. Książka też potrafi wycisnąć emocje z czytającego. Nie każdemu autorowi się to udaje.

Marcin, czyli Wiktor… Czytając „Nocturne”, a teraz „Liście” miałem wrażenie, że jeden z bohaterów – Wiktor to odzwierciedlenie Marcina. Chociaż on sam temu zaprzecza, to mam takie wrażenie.

„Liście” to bardzo dobra pozycja na wakacje. Książka nie jest długa, szybko się ją czyta, no i cena przystępna. Zdecydowanie polecam.

Marcin – dobra robota!

Książki Marcina

nocturneMarcin Rabka
Nocturne
Wydawnictwo Nowy Świat
Cena: 7,99 zł

Link do książki: http://e-nowyswiat.poczytaj.to/nocturne.ebook

liscie

Marcin Rabka
Liście
Wydawnictwo E-bookowo
Cena: 10 zł

Link do książki: http://www.legimi.com/pl/ebook-liscie-marcin-rabka,b62916.html

2,453 total views, 2 views today

1 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *