Dom w głębi lasu – kicz i tandeta

W ubiegłą niedzielę wybrałem się na „Dom w głębi lasu”. Tytuł tego wpisu podsumowuje całkowicie film – kicz i tandeta. Nie spodziewałem się tak żenująco niskiego poziomu tego filmu. Zwiastun w mojej ocenie był całkiem zachęcający. Z nastawieniem dobrego kina wybierałem się do gdańskiej Krewetki, ponieważ w gdyńskim Multikinie filmu nie było (i wcale się nie dziwię). Początkowo fabuła była nawet ciekawa. Jednak myśl, że całość jest sterowana przez początkowo bliżej nie zidentyfikowaną grupę badawczą, która stacjonowała pod ziemią.Wszystko byłoby ok, gdyby nie reszta filmu. Średnio straszne zombi zabijające po 15-tu minutach trwania „strasznej opowieści”. Zero budowania napięcia, od razu rzeźnia. Wszystko w imię „dogodzenia” bóstwom żyjącym we wnętrzu Ziemi. Po nieudanej próbie („dogodzenia” oczywiście) świat kończy się, a wielka łapa wychodzi z samego centrum naszej planety i pożera dwie osoby, które przeżyły w całej tej komedii.

Gdyby film zakończył się na werandzie, gdzie oboje bohaterów kończy palić jointa (jeden z bohaterów lubił popalić) miałoby to sens i zakończenie byłoby o wiele bardziej ciekawe. Poniżej zwiastun, jak wspominałem – całkiem ciekawy, jednak całość to maksymalnie 0.01/10.

P.S. Na Filmwebie w komentarzach do tego filmu niektórzy użytkownicy niczym gromy z jasnego nieba zarzucają Polakom bezguście, gdyż film jest znakomity (w ich zacnym mniemaniu). Ciekawe, kto jednak w tej batalii nie posiada gustu…

3,084 total views, 8 views today

1 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *